sobota, 22 lutego 2014

Rozdział 5

(z mojej pijanej perspektywy)
  Szczerze nie mam pojęcia ile wypiłam ale na pewno dużo. Wiem że na samym początku wypiłam dwa kieliszki wódki co wywołało zdumione wyrazy twarzy tego no Henryka, Herberta, Hadziuka (ten z ,,Ranczo,,) He-e-Z-Ze... ZENON! Właśnie ten w peruce z lat 90 miał Zenon, a ten drugi to ten on miał Ludwik, Leon hmm... chwila już coś mi świta no tak JÓZEK! No to na twarzach Zenona i Józka malowało się wielkie zdziwienie ale potem też razem z czerwonowłosą Baśką wypili po dwa kieliszki. A teraz siedzimy w czwórkę przy stoliku i opowiadamy czego się  najbardziej boimy. Zenon boi się Lorda Voldemorta, Józek boi się bułki tartej, Baśka boi się sama wszędzie chodzić, a ja boję się Buki z Muminków.
-Ej chodźcie ze mną siku bo samej się boję- powiedziała Basieńka. Wszyscy popatrzyli na nią współczującym wzrokiem, a Józio tak gwałtownie wstał z krzesła że prawie się przewrócił gdyby nie Zenon.
-Okey chodźmy. Już. Teraz- powiedział i czekał aż my wstaniemy. Przechodziliśmy przez salon i co tam się działo! Matt i Tadzik bili się mieczami świetlnymi, jakiś kolo latał po domu w stroju kaczki, Jul lała piwem Martina bo ten zabrał całą paczkę chrupek więc wnioskuję że JEJ zabrał i przez to się Jul wkurzyła, Pat grała w butelkę z ludkami, Nat tańczyła na stole (okey nie wnikam), a Zayn ją kamerował (WTF?!), Liam przemawiał do pijanego Nialla i Dominica którzy turlali się po podłodze, wzrokiem odnalazłam Meg która słuchała jakiegoś pana ubranego za Hot-Doga, a Han lizała się z jakimś koleszką, jeszcze inni grali w Monopol czyli robili wszystko czego dusza zapragnie. Weszliśmy na korytarz gdzie były drzwi do ubikacji dla gości wtedy ja stanęłam i zagrodziłam im przejście
-My we dwie damy sobie radę- powiedziałam i otworzyłam drzwi  od ubikacji 
-Nie nie dacie my pomożemy- powiedział Zenon 
-No chyba cię pojebało- powiedziałam 
-Nie nie pojebało mnie- odpowiedział. Popatrzałam na niego zdziwionym wzrokiem, a ten na mnie wzrokiem pedofila
-Chyba jednak damy!- krzyknęłam i wepchnęłam Baśkę do środka i zamknęłam drzwi na klucz
-Elżunia- powiedziała Baśka 
-Do kogo ty teraz pierdolisz?- spytałam i wtedy też zrozumiałam że nie wiem jak ja mam na imię 
-No do ciebie Elżuniu- powiedziała 
-Ja mam na imię Elżunia?- spytałam 
-Hmmm... tak- odpowiedziała mi Basia 
-Oł. Okey no to co chcesz Basiu?- spytałam 
-Ja mam na imię Basia? A nie przypadkiem Renata?- spytała 
-Yyy... nie. Ty masz na imię Baśka- odpowiedziałam na oczywiste pytanie
-Aha to fajnie- odpowiedziała 
-No to w końcu powiesz mi co miałaś mi powiedzieć?- spytałam już trochę zdenerwowana 
-A tak! Już mi się nie chce siku- powiedziała, a ja podeszłam do szafki nad umywalką i zaczęłam w nią walić głową. 
-Nie rób tak Elżuniu bo główka będzie cię boleć- powiedziała Baśka i odciągnęła mnie za włosy do tyłu
-Ał!!!- wrzasnęłam 
-Ciiiii... bo nas kosmici wykryją- powiedziała szeptem. Ja tylko pokazałam kciuk w górę i na palcach podeszłam do drzwi lekko przekręciłam klucz i uchyliłam drzwi, które zaraz zostały z takim impetem otworzone że odrzuciło mnie do tyłu, a do łazienki wparował Zenon i Józek.
-Jak my się o was baliśmy- powiedział ten w peruce co chyba w cyrku pracował jako klaun. Ta ale mniejsza. Więc obie wyszłyśmy z ubikacji, a za nami Klaun i taki kolo w paski to chyba Marynarz jest. 
-Dobra mniejsza idziemy się zabawić, a nie będziemy tu sterczeć!- krzyknęła Basia i dołączyliśmy się w wir imprezy.
*rano następnego dnia*
(moja bardzo skacowana perspektywa)
  O MAMUSIU! JAK MNIE GŁOWA NAPIERDALA! Tak przy okazji to gdzie ja jestem? Albo nie wolę nie wiedzieć ponieważ ja zawsze budzę się w bardzo dziwnych miejscach. No ale trzeba zobaczyć gdzie się usnęło tym razem.Okey otwieram oczęta 1...2...3... OTWIERAM i co? I gunwo bo wszędzie jest żółto (?) przepraszam ale gdzie ja kurwa jestem (brzydko się wyrażając). Dobra mniejsza ogarniam teren i co wszędzie ŻÓŁTO. Dopiero po chwili skapłam się że na jednaj ze ścian (?) jest zasówak. Odpięłam go i co zobaczyłam? (coś dużo tu znaków zapytania) 
Ogródek! Ale chwila to nie jest ogródek Han tylko nasz! Jak ja się tu znalazłam i to jeszcze (jak odkryłam) w namiocie? I gdzie reszta? Dobra Mandy mniej myśl więcej działaj czyli idziemy się napić i wziąć Aspirynę bo UMRĘ! Dobra weszłam już do salonu, który (o dziwo) nie był cały w bałaganie. Poszłam do kuchni, a tam na ,,wyspie,, kuchennej spał Harry przykryty no tak jakby fartuszkiem z kobiecą sylwetką w koronkowej bieliźnie! Właśnie miałam budzić Harry'ego gdy ...
(w tym samym czasie perspektywa skacowanej Domy)
  O JA PIERDOLE! CO JA KURWA WCZORAJ ROBIŁAM (bardzo brzydko się wyrażając) DOBRA MNIEJSZA MUSZĘ ASPIRYNY TERAZ! Ale na początku muszę się zorjętować gdzie ja w ogóle do jasnej ciasnej jestem! No otworzyłam moje paczadełka i co widzę hmmm... a no tak ciemność aczkolwiek jest tu bardzo dużo miejsca! Przyjrzałam się bardziej i zgaduję że jestem w szafie! Tak na 100% jestem w szafie.  Otworzyłam drzwiczki kiedy usłyszałam jak ktoś no tak jakby szepnął 
-Ałłł...- szybko wyszłam z szafy żeby zobaczyć komu przypierniczyłam. Miałam wielka nadzieję że to będzie Mandy ale niestety był to Louis leżący na podłodze i trzymający się za głowę 
-Oj przepraszam- wychrypiałam 
-Spoko zdarza się- powiedział, a ja mu pomogłam wstać. Wtedy spostrzegłam też że nie jesteśmy w domu Han tylko naszym w pokoju gościnnym. 
-Emm... wiesz gdzie reszta?- spytałam 
-Nie wiem, nic nie pamiętam- powiedział 
-Oł to może chodźmy do kuchni- powiedziałam 
-Ależ to genialny pomysł- powiedział z wyczuwalnym sarkazmem. Nie pozostawałam dłużna 
-Oj Louis co ci się źle spało na podłodze? A nie chwila dla ciebie to norma- odpyskowałam i zeszłam na dół, a za mną ten palant. Weszliśmy do kuchni, a tam Harry śpiący na ,,wyspie,, kuchennej okryty fartuszkiem z kobiecą sylwetką w bieliźnie, a jakby jeszcze tego było mało Mandy stała i patrzyła na niego wzrokiem mówiącym ,,Przepraszam ale kurwa niech ktoś mi wytłumaczy co tu się kurwa dzieje,,
-Yyy... Mandy co ty robisz?- spytałam 
-Co? A nie nic- powiedziała i wyszczerzyła się 
-On śpi?- spytał Lou 
-Nie kurwa liże się z blatem- powiedziała szeptem Mandy 
-Dobra mniejsza co ON robi ja chce Aspiryny T.E.R.A.Z- powiedziałam po czym sięgnęłam do apteczki i wzięłam jeszcze butelki z wodą i dałam każdemu
-A co z nim?- spytałam 
-Hmm... STYLES WSTAWAJ MAMY PROSTOWNICĘ!!-zaczął krzyczeć Louis, a ja myślałam że mi zaraz głowa wybuchnie nosz przecież to nie działa tak od razu. Ale poskutkowało przynajmniej. Harry trochę się przestraszył i zleciał z tej ,,wysepki,, ale żyje. Też wypił Aspirynę. Kiedy nasza czwórka siedziała w salonie już w miarę przytomni spytałam: 
-Ej przydałoby się dowiedzieć co my wczoraj robili co nie?- spytałam, a reszta mi przytaknęła 
-No więc wszyscy łapiemy za telefony, aparaty a potem jeszcze sprawdzimy komputer bo mogę się założyć że i tam znajdą się jakieś wspaniałe zdjęcia- powiedziała Mandy
(z mojej perspektywy)
  Dobra wszyscy mieli już telefony i oglądaliśmy zdjęcia. Ja oczywiście jako pierwsza zaczęłam komentować: 
-Hmm... tańczę z Hot-Dogiem cza-cze, słitki z Tadzikiem, Domą, Jul, Pat, Li i Mattem, Harry razem z Louisem trzymają się za dupy i tańczą jakieś chińskie tańce,  Ja i Dominic bawimy się w wróżki i inne mało znaczące zdjęcia. A u was?
-No to ja mam: Harry tańczy z Louisem, Mandy strasząca  Louisa bułką tartą???? Yyy... Mandy porozmawiamy sobie na osobności. Dalej Harry wymieniający ślinę z jakąś wytapetowaną lalunią, Tadzik całujący dmuchaną lalkę, a potem ją gdzieś zabiera nie wnikam. Niall i Dominic skaczą wokół Liama i no chyba coś śpiewają i Pat jedzącą żelki oraz Nat która chce zabić Martina butem. Koniec.
-Ja mam jak biorę ślub z marchewką, Mandy i Dominic bawiący się w wróżki,  Niall goni Pat która ma żelki, które próbuje jej wyrwać Jul oraz Liam patrzący na ich z politowaniem. I tak przy okazji HARRY EDWARD STYLES ZDRADZASZ MNIE!- krzyknął Louis
-Edward? Edward ze Zmierzchu? O EM DŻI zamień mnie w wampira!- krzyknęłam, a Marchewka przejechała sobie ręką po twarzy  
-Mniejsza Harry co ty masz gadaj- powiedziała Doma 
-No to ja mam zdjęcie Mandy tańczącą z Hot-Dogiem, Mandy z 2 innymi kolesiami, Nat tańcząca na stole? Aha okey. Emm... i jeszcze jak Zayn chce się bić z sąsiadem 
-Co?!- spytaliśmy równo 
-No tak mówię wam beka na całego- zaczął się śmieć, a my obejrzeliśmy zdjęcia Zayna i sąsiada i też zaczęliśmy tam turlać się ze śmiechu. Kiedy się ogarnęliśmy pobiegłam do pokoju wziąć laptopa, a Marchewka razem z pacanami ogląda zdjęcia na aparacie
-No i co jakieś nowe zdjęcia?- spytałam schodząc na dół 
-Nie. Wszystkie te same tylko bardziej szczegółowe, a i jest jeszcze samojebka Zayna i tego sąsiada- odpowiedziała mi Doma 
-Aha. No to co mam wpisać żebyście moje księżniczki kochane mi wyskoczyły?- spytałam 
-Może wpisz One Direction News?- odpowiedziała zamyślona Marchewka. Wpisałam i weszłam w pierwszy lepszy link
-No to wpadliśmy!- powiedziałam z przejęciem- no bo jest tu baaaaaaarzdo dużo zdjęć i kilka filmików, zastanawiają się kim my jesteśmy, gdzie reszta naszego grona i ochrona. Zdjęcia przedstawiają nas jak kłócimy się z starszą panią która goni nas z laską, Harry i Marchewka tańczą GANGNAM STYLE na środku ulic i jakiś pan który się na nich drze, idziemy do Sex-Shop i właśnie stamtąd jest ten fartuszek- tu wszyscy spojrzeli na fartuszek z bardzo interesującym wzorem który leżał na ziemi- kontynuując Harry paradował w tym fartuszku i tańczył ze mną Makarenę, Marchewka i Lou leżą NA krzakach i coś śpiewają lub krzyczą, Lou obmacuje znak, Harry klęczy i chyba płacze, Doma drze się na niego (na Lou), a ja patrze na was jak na idiotów, a filmiki to patrzcie puszczam- skończyłam swój monolog i puściłam 1 z kilku filmików, a reszta przysunęła się do mnie bliżej. Na 1 filmiku całą czwórką śpiewamy ,,Monster High,, i do tego tańczymy, na 2 filmiku Lou oświadcza się Marchewce i daje jej ,,pierścionek lizak,, inaczej ,,smoczek,, a ta go zdzieliła przez łeb na co on zrobił minkę zbitego psa, 3 filmik był jak ja udawałam Spider-Mana, Doma Supermena, a chłopacy Smerfy. 
-To żeś my się popisali- powiedziałam 
-Ty mi się oświadczyłeś?- spytała nadal zdziwiona Doma 
-Yyy... z tego filmiku wynika że tak- odpowiedział Harry za Louisa, a Doma wstała
-O bosze ty idioto, ty mi się oświadczyłeś, a nawet parą nie jesteśmy. Z kim ja żyje, a no tak z idiotami!!- krzyczała Doma, a potem usiadła ze zrezygnowaną twarzą i wzrokiem ,,Tracę Wiarę W Ludzi,,
-No ale jesteśmy żywi przynajmniej i nas policja nie złapała- powiedział z wyszczerzem Louis 
-Oj my nie ciekawe jak reszta- powiedziałam
-Ale przyznajcie szekszi ten fartuszek co kupiłem- powiedział Harry, a wszyscy popatrzeliśmy na niego jak na kosmitę. I tak właśnie chyba patrzeliśmy się na niego z kilka minut, a potem gadaliśmy. Odkryliśmy też Louis ma w włosach bułkę tartą, Harry ma podpalone niektóre loczki, Doma ma dwie dziurki w uchu nad główną dziurką, a ja mam na nadgarstku małe czarne serduszko. I tak właśnie gadając czekaliśmy na pozostałych.



**********
Witam :D 
A więc mamy nowy rozdział tak jak obiecywałam dłuższy ale później dodany.
Mam nadzieję że się podoba. Pisałam go 2 dni i wreszcie skończyłam. Nie mogłam wcześniej ponieważ miałam bardzo dużo nauki. Następny rozdział też postaram się dodać dłuższy taki jak mniej więcej ten.  Tak przy okazji dzisiaj prawie dostałam drzwiami od łazienki które tata otwierał i była bym teraz ze złamanym nosem czy cusik. Jak byłam na dworze ludzie myśleli że się naćpałam z jedną z BFF (druga nie mogła wyjść, a trzecia miała kare :C) i trzema przyjaciółmi ponieważ ja darłam się na Karoline, dwóch kłóciło się o jakieś dziwne rzeczy, a kolejny (niestety nie mogę podać imion tych idiotów ♥) śpiewał piosenki i mówił do każdej pani że jest Hardcorem lub Spider-Manem. No to chyba wszystko :D Bay i do następnego.
  
A TUTAJ HARRY KTÓRY BYŁ PSI-PSI  xD (sory musiałam)


A TU HARRY BIEGNIE W MARATONIE ♥

 (hahahaha gratulacje dla autora tego zdjęcia)

Bardzo proszę komentujcie ♥ 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz