czwartek, 6 lutego 2014

Rozdział 3

(z mojej perspektywy)
  Siedzimy u nas na chacie wszystkie już ubrane. Ja po swojemu czyli na luzie (mój strój), Jul oczywiście dziewczęco (strój Jul), Nat no tak jakby no nie wiem... seksownie (?) (strój Nat), Marchewka oczywiście tak tanecznie (strój Domy), a Patty lubi na imprezy założyć coś co będzie ją wyróżniało  (strój Pat). Siedziałyśmy na kanapie i czekałyśmy na tych pacanów którzy zgubią się w 5 min w odległości 10 km więc trzeba mieć ich na oku. Oczywiście każda z nas robiła przez ten czas co innego. Nat bawiła się ze swoją papugą Kurczaczkiem którego nauczyła żeby mówił jej komplementy żeby ta czuła się jakoś lepiej (chociaż jest piękna), Jul siedziała i czytała jakąś gazetę, Doma grała w Flappy Bird  (gra szatana), Pat siedziała i piłam kakao, a ja oglądałam jakieś denne Reality Show i jadłam trufle. Po jakiś 20 min zadzwonił dzwonek i oczywiście ja poszłam bo żadna nie chciała ruszyć swojego zadka. Otworzyłam, a tam stali w całej okazałości One Direction, a na początku szczerzący się Niall który się na mnie rzucił i wyściskał.
-Hej (?)- przywitałam się i weszli nam na chatę gdzie pokierowała ich  do salonu. Oczywiście jak weszliśmy Nat schowała Kurczaczka do klatki, Doma schowała fona do kieszeni, a Jul odłożyła gazetę i wyłączyła moje Reality Show 
-No kurde wiesz co?!!- powiedziałam 
-Nie nie wiem, a teraz leć bo no tak jakby po tych truflach co jadłaś jesteś brudna- powiedziała mi brutalnie Jul 
-O kurwa- szepnęłam i pobiegłam do łazienki. To dlatego tak dziwnie na mnie Harry się patrzał. To wszystko tłumaczy. No więc jak już umyłam moja gębulkę przy okazji uczesałam też włosy, weszłam do pokoju, a tam po MOIM ŁÓŻKU Styles skakał i się szczerzył jak ja tego nie usłyszałam nie wiem ale za to zaczęłam się na niego wydzierać. 
-Co ty robisz idioto niedorobiony!!?!!
-Dziewczyny kazały mi przyjść cię zawołać- powiedział z wyszczerzem 
-Okey to nie mogłeś poczekać przed drzwiami tylko od razu mi po łóżku skakać?????- spytałam 
-No ale musiałem jakoś zabić nudę- powiedział- a tak przy okazji to fajny pokój i pościel zwłaszcza
(a więc moja pościel jest w Rozgwiazdę Patryka)
-Wiem i dzięki. A teraz idziemy na dół- powiedziałam 
-Taaa... jak mi powiesz gdzie jest ubikacja
-Ja pierdole- powiedziałam po cichu i przejechałam sobie ręką po twarzy 
-No to jak powiesz mi- powiedział krzyżując nogi 
-Ostatnia po prawej- powiedziałam łamiącym się głosem
-Tak daleko, a nie mogę tutaj?-spytał 
-NIEEEEE!!!!!- krzyknęłam i wyrzuciłam go z pokoju. Poprawiłam moją pościel i zeszłam na dół gdzie już wszyscy byli gotowi. Nagle Marchewka się na mnie rzuciła że wylądowałyśmy na podłodze
-Gdzie Harry on żyje tak!? Powiedz że żyje!!- krzyczała 
-Yyy... no tak jest w kiblu- powiedziałam zdezorientowana 
-Wzięłaś jego martwe ciało do kibla schowałaś? Gdzie ty masz poszanowanie dla umarłych?!?- spytała
-Ale on żyje tylko poszedł siku- powiedziałam przestraszonym i piskliwym głosikiem 
-Patrz- powiedziała Jul i wskazała na chłopaka w lokach schodzącego po schodach. Kiedy zszedł Marchewka do niego podeszła i dała mu z liścia
-Ałć!!- jęknął- Za co to?
-A nie za nic sprawdzałam czy nie jesteś w duchem- powiedziała z uśmiechem 
-I co jaki wniosek?- spytał pocierając czerwony policzek
-Wniosek taki że nie jesteś duchem, Mandy cię nie zabiła i nie schowała w ubikacji więc możesz się cieszyć- powiedziała z jeszcze większym uśmiechem. A Harry zrobił wielkie oczy z przerażenia
-Yyy... chodźmy Hazz musi się odstresować- powiedział Liam i wziął zszokowanego Lokatego pod ramię i wyszli na dwór
-Lou czyli ty prowadzisz- powiedział Niall wpychając do buzi żelki (?) (skąd on do huja wytrzasnął żelki WTF?! wcześniej ich nie miał)
-Okey to chodźcie- powiedział Louis i wszyscy wyszli, a Jul zamknęła drzwi. Poszlismy do takiego jakby busa (?) z przodu były dwa miejsc, potem były trzy miejsca a na przeciwko nich jeszcze trzy i styłu dwa. Więc kierowca Lou, obok niego usiadła Marchewka żeby go nawigować, za nimi Niall, obok niego Pat i Liam, na przeciwko Niall'a Jul, obok Harry Ciota Styles, z tyłu Zayn i Nat ja chciałam się wryć na tył ale mi nie pykło i muszę siedziec obok tej Cioty co mi do pokoju wtargnęła. Smutna ja. Oczywiście Niall wpierdalał (tym razem) chipsy które skądś wytrzasnął, a że byłam głodna to mu je wzięłam i sama zaczęłam jeść i potem to on mi zabrał i się tak kłóciliśmy dopóki Jul ich nie wzięła i nie wyrzuciła przez okno i do tego Żarłok się popłakał, a ja sobie siedziałam i wyglądałam przez okno i co widzę? Jakąś babkę obściskującą się ze znakiem. Chyba reszta tego nie zauważyła bo nadal byli pogrążeni w bardzo interesującej rozmowie o kurczakach (?) 
-Też to widziałaś? Czy ja miałem zwidy- spytał Liam 
-Hahahahhaha też to widziałeś- i zaczęła się śmiać Pat, a ja i Li jej wtórowaliśmy że wszyscy spojrzeli na nas pytającym wzrokiem 
-No co?- spytałam wszystkich 
-Yyy... z czego się śmiejecie?- spytała Jul 
-Z niczego!- krzyknęła Pat i mrugnęła do naszej dwójki 
-No właśnie z niczego- powiedział Li i dalej wpatrywał się w okno, a reszta wróciła do rozmowy. Harry chyba próbował mnie zagadać ale mu trochę nie wychodziło bo mało byłam nim zainteresowana bardziej skupiałam się na odbiciu w małym lusterku. A kto tam był? Nat i Zayn którzy sobie gaworzyli. Ale Sweet. No ale zaraz będziemy na miejscu. Jupiiii...


**********
Hejoo nowy rozdział sory że nie dodawałam ale nie mogłam i nie miałam czasu. Chciałam przeprosić bo na początku nie miałam swoich stylizacji tylko na szybko dałam i zapomniałam zmienić więc już powinny być już moje stroje. Proszę komentujcie to naprawdę motywuje, a więc...

Proszę o komy!

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz