niedziela, 20 kwietnia 2014

Rozdział 9

(perspektywa Pat)
  Okey stoję już 10 min przed drzwiami pokoju Li. 
-Dobra kretynko idź i mu to wytłumacz- wyzywałam siebie w myślach. Chociaż czemu ja się w ogóle stresuje no? Ale teraz mniej myślenia. Patty działaj zapukaj w te cholerne drzwi. No i zapukałam i cisza ta cholerna, grobowa cisza. Jeszcze raz i cisza. Przyłożyłam ucho do drzwi żeby coś podsłuchać i cisza. Dobra skończyło się babci sranie. Nacisnęłam klamkę. Zamknięte.
-No kurwa Payne serio?!- krzyknęłam. Kopnęłam w drzwi ale zaraz się skuliłam bo byłam tylko w skarpetkach w misie. 
-Już wiem- powiedziałam do siebie i poszłam do pokoju obok, który przydzieliłyśmy Harry'emu, a że aktualnie był w salonie na luzie tam weszłam i podeszłam do drzwi balkonowych. Jeśli myślicie o tym co chce zrobić... brawo za inteligencję. Wyszłam na mały balkonik i podeszłam do barierki z boku. Odmierzyłam ile jest od jednego balkonu do drugiego. ,,Mało,, pomyślałam i zwinnie przeskoczyłam i złapałam się barierki od balkonu Liama. ,,Prościzna,, powiedziałam sobie w myślach i podeszłam drzwi balkonowych. Problem w tym że jestem taka głupia i nie pomyślałam nad tym że te drzwi też są zamknięte. Spojrzałam w okno z nadzieją że coś zobaczę. No i zobaczyłam. Pokój z oliwkowymi ścianami i ciemnymi meblami, brakiem żywej duszy, telewizorem, Brakiem Żywej Duszy, różne zdjęcia i BRAK ŻYWEJ DUSZY. Pewnie jest w łazience, tak na pewno. Zaczęłam pukać w szybę z nadzieją że ktoś czyli Liam przyjdzie i mi otworzy. Tylko dlaczego był nie sory jest smutny że przytuliłam jakiegoś chłopaka? Może jest zazdrosny? Nie Pat czemu niby taka gwiazda jak Liam Payne miałby być zazdrosny o ciebie? A może jednak? Przecież Mandy mówiła że uśmiecha się kiedy mnie widzi... i że nie widzę tego co on robi. Oj Patka Swatka dała wielką plamę. W zawiązku z tym że nikt mi nie otwierał usiadłam po turecku na kafelkach i oparłam się o drzwi balkonowe. A może oni sobie ze mnie jaja robią i jak powiem Liamowi o tym wszystkim to oni to nakręcą ukrytą kamerą i wrzucą na YT? Nie to że coś do NIEGO czuję... no dobra coś do niego czuje ale mniejsza. Ale jeśli on do mnie tego nie czuje? 
-Kurwa!!- krzyknęła kiedy ktoś otworzył drzwi balkonowe a ja upadłam 
-Żarówa S.E.R.I.O!!!- krzyknęła Doma. Za nią stała Mandy, Mop, Mops oraz Drops. 
-Co wu tu robicie?- spytałam wstając
-Mop, Mops i Drops nas przyprowadzili. A tak poza tym mogłabym zadać to samo pytanie tobie. Czy przypadkiem nie miałaś pogadać z Paynem?- zaczeła Mandy 
-No tak ale nie otwierał drzwi i były one zamknięte... chwila jak wy tutaj się dostałyście do cholery!?- krzyknełam 
-Mamy takie coś jak zapasowy klucz. A tak w ogóle to po nic siedziałaś bo Liam poszedł do kuchni kiedy ty prawdopodobnie włamywałaś się na jego balkon- powiedziała Doma, która nie tak jak Mandy ma ochotę mnie za to co zrobiłam zabić. 
-Co!?- spytałam 
-Gówno! Lepiej idź do niego bo jak nie to pamiętaj. Wiem. Gdzie. Mieszkasz- odpowiedziała złowrogim głosem Mandy i wyszła z pokoju
-To się wpakowałaś- powiedziałam Doma 
-To gdzie jest Liam?- spytałam w ogóle nie przejmując się tym co wcześniej powiedziała 
-W KUCHNI!!! PAT OBUDŹ SIĘ!!- krzyknęła 
-Okey dobra nie drzyj się i idź się pieprz- powiedziałam
-Nie mam z kim
-Proponuje Louisa- powiedziałam i zostawiłam oszołomioną Marchewkę. Zbiegłam na dół. Wszyscy wiedzą już chyba o co chodzi bo się na mnie patrzyli z otuchą, no oprócz Mandy ona mnie zabiłam wzrokiem. Z poszanowaniem pokazałam jej środkowego palca i weszłam do kuchni. Przy blacie (jak się oczywiście spodziewałam) siedział przybity Liam. Podeszłam powoli i usiadłam obok.
-Ej Liam- zaczęłam kiedy mi bezczelnie przerwano 
-Jeśli jesteś Mandy, Nat, Jul, Marchewką, Harrym, Louisem, Zaynem lub Niallem spadaj- powiedział 
-O Pat nie było mowy czyli mogę zostać- powiedziałam z uśmiechem 
-Patty?- spytał Liam i uniósł lekko głowę 
-No tam mi na imię- powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam 
-Nie spodziewałem się ciebie
-Czemu?
-No sam nie wiem- powiedział i się zarumienił (Ooł coraz bardziej mi się podoba to nie dobrze bardzo nie dobrze)
-Yyy... tak... przyszłam... ci wytłumaczyć tą sprawę z tym chłopakiem... (tutaj właśnie tutaj Liam tak zacisnął zęby że masakra)... bo to jest ten... yyy... mój kuzyn... Lucas- powiedziałam jąkając się (o nie dobrze zaczęłam się jąkać to bardzo źle wróży), a Liam popatrzył na mnie z wielkim zdziwieniem 
-Kuzyn?
-Kuzyn
-Twój kuzyn?
-Mój kuzyn 
-Lucas?
-Lucas 
-O ja pierdole. Zrobiłem z siebie kretyna
-Oj zrobiłeś- ojć nie zdążyłam się ugryźć w język- Ale no skąd mogłeś wiedzieć- powiedziałam szybko
-Ta w sumie racja nie wiedziałem
-No to co idziemy do reszty?- spytałam z wielką nadzieją żeby uniknąć dalszej konwersacji 
-Tak ale jedno pytanie 
-Okey wal 
-Podobam ci się?
-Skąd pytanie 
-Bo dowiedziałem się tego od ciebie, a nie od kogo innego 
-Ta... yyy- nie zdążyłam nic powiedzieć bo mnie przytulił 
-A zresztą mniejsza- powiedział wstając i ciągnąc mnie do salonu oszołomioną
-O no nareszcie i co tam- powiedział Lou uśmiechając się 
-Nic już wiem że to jej kuzyn 
-I nadal jesteście przyjaciółmi?- spytał Harry 
-A niby kim my mamy być?- odpowiedział 
-Pa...- zaczął Lou ale Mandy się na niego rzuciła 
-Dobra mniejsza, nieważne to co oglądamy Toy Story? No pewnie że tak o paczcie właśnie się zaczął...- nawijała Nat 
-To oglądamy- krzyknęłam ,,budząc się,,. Usiadłam razem z Li na podłodze obok bijących się Mandy i Lou. Reszta dziwnie się na nas patrzyła, a ja już chyba wiem dlaczego.

*********
Okey mamy kolejny rozdział Li i Pat. A mam prośbę i zadanie dla was. Połączcie te dwa imiona żeby wiecie powstało takie jedno np. Laniell itp. W rozdziale zaczyna się wątek miłosny Li i Pat. Mam nadzieję że się podoba. I jak tam wam mijają święta? Przygotowani na lany poniedziałek? Ale już w środę szkoła :C 100% uczniów jest z tego powodu niezadowolone. No ale pozdrawiam ♥ Kocham Was ♥

...Proszę o komy to dla mnie ważne...

1 komentarz: