niedziela, 16 marca 2014

Rozdział 7


 ♥TEN ROZDZIAŁ DEDYKUJĘ DLA KSI PAKUŁY♥ (nwm czy dobrze odmieniłam, a może to się nie odmienia?)

(perspektywa Domy) 
  Obejrzeliśmy zdjęcia i to wszystko. Podsumowując Zayn turlał się po podłodze, Liam wyjebał się (ze śmiechu) kiedy się dowiedział o sex-shopie, a my po prostu staliśmy i patrzyliśmy na nich jak na idiotów (którymi oczywiście są) 
- Dobra Zayn już wyczyściłeś nam podłogę. Wielkie dzięki no ale bez przesady wstawaj- powiedziałam załamanym głosem. Zayn powstał na baczność o mało co nie przywalając głową o blat, a Liam siedział i opanowywał swój nagły napad śmiechu.
-Dobra która jest?- spytałam 
-Około 14 a co?- spytał Lou
-Yyy... no przydało by się coś zjeść. Chyba nie będziemy głodować- powiedziałam z wyczuwalnym sarkazmem 
-Okey to kto robi obiadek- spytał Harry 
-Nikt zamówię pizze, zważając na to że tylko my nie śpimy- podsumowałam na jednym wydechu. Kiedy usłyszeliśmy piski z salonu. Weszliśmy do salonu, a tam Niall stał na stoliku i piszczał, a Jul robiła to samo tylko że na fotelu (bez skojarzeń proszę).
-Co się stało- spytał Liam 
-Niall mówi że jest tu gdzieś mysz- pisnęła Jul 
-A on skąd to wiem?- spytałam 
-Powiedział mi- powiedziała 
-Słuchaj Nialla on ci prawdę powie- powiedziałam zrezygnowana i usiadłam na kanapie 
-Dobra ja się obudziliście to trzeba więcej pizzy zamówić- powiedział Lou, a Niall natychmiast zszedł ze stlolika i ku naszemu (wielkiemu) zdziwieniu ze schodów spadła nam również Pat.
-CZY JA SŁYSZAŁAM SŁOWO PIZZA!!- krzyczała 
-Tak ale nie dla ciebie- powiedziałam i wyciągnęłam telefon 
-Nie błagam nie rób mi tego. BŁAGAM!!- darła mi się do ucha. Coś mi się zdaje że zraz wpadnie tu Nat, która będzie chciała zabić Pat że krzyczy i Mandy okryta w kołdrę. I wicie co miałam rację. Nat wpadła do salonu z miną mordercy, a Mandy chyba za bardzo nie wiem co się dzieje bo usiadła na podłodze i zaczęła się turlać. Ale wracając do ważniejszych spraw Nat podduszała Pat poduszką, a Zayn i Liam próbowali ją odciągnąć, Lou usiadł koło mnie i włączył TV i zaczął oglądać Mini-Mini, a zaraz dołączył się do niego Harry, Niall skakał wokół całego salonu krzycząc ,,PIZZA, PIZZA,, a Jul nadal stoi z przerażoną miną na fotelu i nie ogarnia co się wokół niej dzieje. 
-Okey to dzwonimy po tą pizze czy nie?- spytałam, a wszyscy momentalnie ucichli 
-Dzwoń- powiedział Liam i podniósł Pat z podłogi to samo zrobił Zayn z Nat. Mandy przestała się turlać i usiadła na dywanie przed TV, Jul usiadła na fotelu z podkulonymi nogami, a Niall usiadł koło Mandy. 
*jakiś czas potem*
(z mojej perspektywy) 
  Siedzieliśmy wszyscy w salonie i jedliśmy pizze. Oczywiście nie obyło się bez rzucania przeze mnie oliwkami, których nienawidzę. Jak można jeść oliwki one są fuuu. Niall i Pat kłócili się o MÓJ kawałek pizzy, który w końcu oddałam Mopsowi (mojemu kochanemu buldogowi który był u sąsiadki i przyszedł gdzieś 5 min wcześniej). Pat i Niall zrobili obrażone miny i jedli dalej w ciszy co mnie jednak zaniepokoiło bo żeby zamknąć buzię Pat to po prostu jakiś cud. Po tak zwanym konsumowaniu posiłku (jak to debilnie brzmi) chłopacy musieli już iść. Szczerze szkoda znam ich 2 dni, a już w pewnym sensie się przywiązałam. No ale czas na przytulaski, które kocham. Przytuliłam Liama, Zayna, Nialla, Louisa, który na początku nie chciał mnie puścić (okey) i o dziwno Harry'ego. 
-To do jutra- powiedział Liam i wyszli 
-Paaaaaaa- darłyśmy się z nimi kiedy odjeżdżali busem. Kiedy zniknęli z naszego pola widzenia poszłyśmy do salonu. I było tu jakoś tak dziwnie.
-Ehh... terzeba ten syf posprzątać- powiedziała Jul. A my pouciekałyśmy 
-No serio!!- krzyknęła zdenerwowana ,,Mama,,- Mandy, Pat, Nat i Doma do salonu marsz!- krzyknęła, a my posłusznie przyszłyśmy
-No co tak stoicie sprzątamy już- zaczęłyśmy sprzątać syf, który zrobiliśmy. Właśnie oni powinni nam pomóc w sprzątaniu. 
*jakiś czas później* 
(nadal moja perspektywa) 
  Wycieńczone usiadłyśmy w salonie i włączyłyśmy TV na ,,Różowe lata 70,,. Nie rozumiem ludzi, którzy chociaż nie widzieli oceniają że jest głupi. Ja tam z dziewczynami go uwielbiamy, a że jeszcze był maraton to siedziałyśmy tak do godziny 22. Ja z Pat poszłyśmy jeszcze do kuchni coś zjeść, a Jul, Nat i Doma poszły już spać. No tak jutro ta przejebana szkoła, ale przynajmniej poirytuje trochę faceta od w-f i będę skakać wokół niego jak królik. Cóż za potworny plan. -Huehuehuehuehuehue- zaczęłam się śmiać moim bardzo złym śmiechem
-Co ty robisz?- spytała zdezorientowana Pat
-Cóż miałam się śmiać w myślach, ale jakoś zaczęłam się śmiać na głos- powiedziałam i wyszłam z moimi kanapkami na górę, gdzie już czekał Mops. Usiadłam koło niego i zaczęliśmy wcinać. Około 1 w nocy (oj rano nie wstanę) poszłam spać.


**********
Oto nowy rozdział. Denny wiem ale następny będzie ,,2 miechy później,, łohohoh. 
Dziękuję za komentarz on naprawdę mnie podniósł na duchu. To do następnego :D

  
Tak wyglądałam w ten weekend. Leniuch ze mnie. 

środa, 12 marca 2014

:C

Hej!
 Widzę że nikt tego bloga nie czyta i brak weny dlatego postanowiłam zawiesić bloga.  
Dziękuję za te wszystkie wyświetlenia.
Jeśli znów powróci mi wena to na pewno znów napiszę nowy rozdział :)
♥Ama♥

piątek, 7 marca 2014

Rozdział 6

(moja perspektywa)
  Siedzimy właśnie w salonie i gramy w chińczyka (i oczywiście ja wygrywam). Daisy siedzi czy leży w włosach Harry'ego. Lou wpierdolił razem z Domcią wszystkie marchewki, a ja siedzę i wpieprzam słonecznik. Przez 2 godziny dowiedziałam się bardzo interesujących rzeczy jak to że Harry lubi chodzić nago i  wielbi kotki, a Lou kocha gołębie które nazywa Keviny.
-Wygrałam!!- krzyknęłam i uniosłam ręce do góry 
-Ale jak to?!- spytał Harry który zaraz po mnie był bardzo wciągnięty w grę
-To było pewne że wygra. Ona zawsze w to wygrywa, a ja nie znam zasad- podsumowała Marchewka 
-Jak można nie znać zasad do chińczyka- spytał Lou z dziwnym wyrazem twarzy 
-A widzisz można!!!- krzyknęłam i zaczęłam tańczyć taniec wygranej 
-Oj Hazzuś nie martw się jeszcze z nią wygrasz- powiedział Louis i przytulił Harry'ego. Nagle (tak bardzo nie spodziewanie) do domu wkroczyła nasza zagubiona 6. Z tego co zobaczyłam Liam i Jul podtrzymywali Nialla, Nat niosła swoje szpilki w jednej ręce a drugą trzymała swoją głowę, Zayn i Pat podpierają się o siebie. Wszyscy poszliśmy do kuchni żeby nasza zagubiona szósta się ogarnęła. Jak już się napili wody i wzięli Aspirynę Niall poszedł chyba spać na kanapie, a Jul poszła za nim. Nat i Pat poszły do pokojów zapewne się przebrać i ogarnąć co się działo. Zayn siedział przygarbiony przy stole, a Liam stał koło nas z załamaną miną. 
-Taa... wiecie co ja chyba idę na górę- powiedziałam i wyszłam z kuchni w salonie zobaczyłam śpiącego Nialla przykrytego kocem, a na fotelu usypiała Jul. Weszłam po schodach, a potem do pokoju i walnęłam się na moje kochane łoże, okryłam się moją sweet pościelą i no usnęłam...
(perspektywa Domy) 
  Mandy poszła do pokoju (jak zgaduje spać), Jul i Niall śpią w salonie, Pat i Nat poszły do pokojów, a ja, Louis, Harry, Liam i Zayn siedzimy w kuchni przy stole i też już padamy na twarze. 
-To co się działo u was- spytała Liam, ponieważ Zayn już był w tak zwanej ,,krainie Morfeusza,, (tak szczerze to nawet nie wiem kto to ten Morfeusz jest) 
-Wejdź na internet a wszystkiego się dowiesz. A tak przy okazji ja obudziłam się w szafie i przypierdoliłam Louisowi drzwiami, Mandy spała w namiocie, a Harry spał na ,,wyspie,, kuchennej- powiedziałam i zrobiła cudzysłów w powietrzu
-A przykryty był tym- powiedział Lou i wyciągnął fartuszek z widomym wzorem 
-O LOL- powiedział Liam 
-No to co oglądamy po raz drugi zdjęcia?- spytałam reszty 
-Tak!!- krzyknęli że aż się Zayn obudził. I tak właśnie ja poszłam do salonu po laptopa prawie nie wywalając się na twarz. Wróciłam do kuchni i zaczęliśmy oglądać te supcio zdjęcia i filmy.

**********
 Przepraszam że krótki ale następny postaram się dłuższy, a poza tym brak weny :C
Ale mam nadzieję że ten rozdział jakoś wam się spodoba.

Proszę o Komy! ♥